Dlaczego są biali?
Wysłany przez
Marcin Styczeń on 2012-01-15 at 11:39
Jeden z dominikanów opowiedział mi wczoraj o ciekawym spotkaniu z pewnym pijaczkiem, który zaczepił go na ulicy. Tak patrzy na niego, patrzy i mówi: - Dlaczego są czarni, to ja wiem, Jezus umarł... Ale dlaczego są biali? Nie mam pojęcia..."
Na co dominikanin: - Może dlatego, że Jezus zmartwychwstał. - Oooo... - krzyknął zadowolony pijaczek - o tym nie pomyślałem...
Zgubiłem duszę
Wysłany przez
Marcin Styczeń on 2011-07-30 at 08:37
Zgubiłem duszę. Dziwne…
Zgubiłem nie pamiątkowy zegarek, nie cenne cacko, nie laskę ze srebrną rączką, ale zgubiłem duszę, zatraciłem gdzieś siebie.
Ja – to nie ja.
Ja – to katalog czytelni, fonograf kupiony na raty, księgarnia; ja – to wszystko, co sobie kto życzy, byle nie taki ja jednolity, taki, który wie, skąd, dlaczego i po co, taki ja, świadomy siebie, swych dążeń, myśli, czynów.
Ja – to Mickiewicz, Rozbicki, Żuławski i Laskowski; ja – to Gawalewicz i Żeromski, Tołstoj i Radziewiczówna; Bałucki i Świętochowski, Andersen i Przybyszewski, Nowaczyński i Klementyna z Tańskich Hoffmanowa. […]
Smutne, doprawdy smutne…
Zgubiłem duszę.
[…]
A bez duszy przecież żyć nie można… Co będzie teraz?...
Nie umiem duszy szukać.
Uczyli szukać lorgarytmów, sodu w rozczynie, nerwów na trupie – ale jak szukać duszy, kiedy zginie?...
Panowie! Ja proszę, żeby mi z duszy wyszli wszyscy, którzy tam siedzą: wszyscy wielcy i mali, mądrzy i mądrale, dobrzy i źli, bohaterowie i niewolnicy, cynicy i zapaleńcy, szczerzy i obłudni, łajdacy i asceci – wszyscy co do jednego. […]
Bo tak nie można. Bo w tym tłumie bezładnym stanowczo nie znajdę siebie – nic nie znajdę – a dłużej już nie mogę i nie chcę. Nie chcę – rozumiecie? […]
Widzicie – wszyscy mi w duszy dłubali, każdy tam coś zostawiał, przestawiał. Widzicie, ja was z taką ufnością wpuszczałem. No, i coście zrobili? Mierzwiliście, gnoiliście duszę pod zasiew życia, ażeście ją zaśmiecili – i krzywda mi się stała. […]
Oj, za długo żyłem w smrodzie bezpłodnych marzeń, jałowych nowelkowych łez i cyrkowych, popisowych czynów…
Więc otwieram duszę na oścież i powiadam:
- Precz!
Zrzucam z pyska kaganiec i biegnę w świat siebie szukać.
A wam wszystkim powiadam mocne i stanowcze:
- Precz!
Dość kompromisów z wami i z sobą – dość.
- Precz! precz! precz!!!
(„Dziecko salonu” – J. Korczak)
Siddharta Hermanna Hessego
Wysłany przez
Marcin Styczeń on 2011-07-18 at 04:34
"Siddharta nasłuchiwał. Cały zamienił się w słuch, czy pogrążył się w słuchaniu, cały się otworzył, czuł, że oto zgłębił do końca, czym jest słuchanie. Słyszał to wszystko już przedtem, słyszałem te niezliczone głosy rzeki, ale dzisiaj brzmiało to inaczej. Nie potrafił ich rozróżnić, nie umiał oddzielić głosu radości od płaczu, głosów dziecinnych od dojrzałych, wszystkie zlewały się ze sobą, skarga tęsknoty i mądry śmiech,okrzyk gniewu i jęk konania, wszystko stało się jednością, splotło się ze sobą tysięcznymi węzłami. I wszystko razem, wszystkie głosy, wszystkie cele, wszystkie tęsknoty, cierpienia, uciechy, wszelkie dobro i zło, wszystko to razem stanowiło świat. Wszystko razem stanowiło rzekę dziejów, było muzyką życia. I gdy Siddharta słuchał uważnie rzeki, wsłuchiwał się w rozbrzmiewający tysiącem głosów śpiew, gdy nie szukał w nim już tylko cierpienia ani tylko śmiechu, gdy nie sprzęgał duszy z jakimś jednym głosem i nie wnikał weń swoim ja, ale słyszał wszystko, słyszał całość, słyszał jedność, wówczas wielka pieśń tysiąca głosów stała się jednym słowem Om - spełnieniem".
Pragnienie Caliguli
Wysłany przez
Marcin Styczeń on 2011-07-15 at 01:57
Wczoraj byłem w Teatrze Witkacego w Zakopanem na spektaklu "Caligula" Alberta Camusa. W pamięci utkwiły mi te słowa:
"Gdybym dostał księżyc, gdyby wystarczała miłość - wszystko by się zmieniło. Lecz jak zatamować to pragnienie? Jakie serce, jaki bóg miałby dla mnie głębokość jeziora?"
Życzę Wam
Wysłany przez
Marcin Styczeń on 2011-04-23 at 09:14
Bardzo ciekawe życzenie dziś dostałem. Dlatego przesyłam je Wam:
"Ze-smutku-wstania, z–niewiary-w-siebie-wstania, z-poczucia-pustki-wstania, z-rozpaczy-wstania, ze-zmęczenia-wstania, z-lęku-wstania, z-samotności-wstania. Jednym słowem - Z-MARTWYCH-WSTANIA. Tu i teraz i każdego kolejnego dnia. Życzę Wam Zmartwychwstania w tych obszarach Waszego życia, które najbardziej tego potrzebują. Radosnego przeżycia najbliższych dni!"